Doskonałość chwili obecnej?

Zacznę ten wpis od tego, że jest on moim powrotem do pisania po ponad roku. Nie robiłam tego głównie dlatego, ponieważ zdawało mi się, że nie mam nic mądrego do przekazania. Tak mocno skupiłam się na chwili obecnej, że późniejsze interpretowanie jej zdawało się dla mnie nie mieć sensu.

Jednak przed ostatnimi zajęciami, osoba która trafiła do mnie powiedziała, że „czytała moje wpisy i one z nią rezonują”.

Po pierwsze jakoś umknęło mojej świadomości to, pewnie dlatego, że dawno nie pisałam, że te teksty gdzieś wiszą i ludzie je czytają.

Po drugie zdałam sobie sprawę, że owe wpisy mają moc przekazu.

Po trzecie uznałam, że warto do tego wrócić.

Co było?

No właśnie… z jednej strony jest to tylko moja interpretacja, opowieść o chwilach które już minęły, a z drugiej chcę jednak podzielić się z Wami tym co wydarzyło się u mnie przez ten rok. Oczywiście tylko kilkoma ważnymi dla mnie wyrywkami z życia. Moje studio jogi Drum Yoga ma już rok, to dla mnie wspaniałe miejsce rozwoju oraz realizacji i takim właśnie też jest dla osób, które do niego trafiły. Dzięki temu miejscu poznałam wielu wspaniałych ludzi, odbyło się mnóstwo wydarzeń związanych z jogą i dźwiękami, spędziliśmy wspólnie masę godzin na macie, ale także rozmawiając, śpiewając, medytując, oddychając czy grając na przeróżnych instrumentach. Jestem wdzięczna za ten czas, za to wszystko co się w tym miejscu wydarzyło.

W trakcie tego roku kończyłam kurs nauczycielski, który był dla mnie ogromnym wyzwaniem pod wieloma względami. Dziękuję Wszystkim którzy byli ze mną w trakcie jego trwania.

W kwietniu miałam operację kolana, co zdawało się na tamten moment sytuacją, która może mi uniemożliwić praktykę i nauczanie w pełnym wymiarze. Jednak po 3 miesiącach wróciłam do sprawności. Jestem wdzięczna za moje ciało, jego niesamowite zdolności regeneracyjne oraz komunikację z nim :)

Wciąż pałam miłością do handpana i gram kiedy tylko mogę, uczę się, poznaję. Pojawiły się także inne instrumenty i koncerty relaksacyjne. To dodaje mi skrzydeł, uwielbiam mistyczne dźwięki i płynący z nimi przekaz. Dziękuję Karolinie, z którą mam przyjemność realizować podróże dźwiękowe i dziękuję Wszystkim którzy do nas dołączają, grają i słuchają, przeżywają.

Zaczęłam też śpiewać, narazie nieśmiało, ale niedługo ośmielę się zapewne bardziej.

W moim życiu prywatnym wszystko płynie z ciągłymi zmianami nurtu, stałe zdają się być tylko rytuały moich zwierzaków :)

W ciągu tego roku zdarzyło się wiele chwil, których nie umiem tu opisać… Były piękne, pełne, wartościowe. Z perspektywy również te bolesne doświadczenia miały swoją wartość.

Za wszystkie jestem wdzięczna.

Co będzie?

Tego nie wiem :) Mam tylko marzenia/pasje/zew natury, które chcę realizować i na tym się koncentruję. To daje mi motywację do działania. Z pewnością joga i dźwięki będą mi towarzyszyły w tej drodze.

Co jest?

Siedzę i piszę :) Czuję się bardzo dobrze. Mogę śmiało napisać, że jestem szczęśliwa. Chcę dalej iść swoją drogą, bo bardzo mocno odczuwam, że jestem we właściwym miejscu. Zdaję też sobie sprawę, że kiedyś to się zmieni, a to co było już nie wróci i jest tylko opowieścią.

Zatem chwila obecna jest najprawdziwsza i na niej skupiam swoją uwagę.

p.s. Z dedykacją dla Marty i Natalii :)




74 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie